MARIUSZ WIKTOROWICZ - GRAMY DALEJ

TEKST
20 kwietnia 2009
MARIUSZ WIKTOROWICZ - GRAMY DALEJ
- Na pewno wyciągniemy wnioski. Przegraliśmy dopiero pierwszą potyczkę, gramy dalej - mówił po pierwszym finałowym meczu drugi trener bielszczanek Mariusz Wiktorowicz, deklarując tym samym walkę z Muszyną do ostatniej piłki.
Pierwszy mecz finałowy z Muszyną nie rozpoczął się dla bielszczanek najlepiej. Można było odnieść wrażenie, że gospodynie

- Na pewno wyciągniemy wnioski. Przegraliśmy dopiero pierwszą potyczkę, gramy dalej - mówił po pierwszym finałowym meczu drugi trener bielszczanek Mariusz Wiktorowicz, deklarując tym samym walkę z Muszyną do ostatniej piłki.
 
Pierwszy mecz finałowy z Muszyną nie rozpoczął się dla bielszczanek najlepiej. Można było odnieść wrażenie, że gospodynie podeszły do spotkania bardzo spięte i że licznie zgromadzona publiczność oraz stawka meczu trochę je zdeprymowały. - Można to tak odebrać. Na pewno spodziewaliśmy się trudnego meczu – stwierdził tuż po ostatnim gwizdku sędziowskim drugi trener bielszczanek, Mariusz Wiktorowicz. - Wiedzieliśmy, że Muszyna wyjdzie zdeterminowana, że  będzie chciała pograć na swoim poziomie. To bardzo mocny zespół, w którym występują klasowe zawodniczki – podkreślił Wiktorowicz.

Pierwsze dwie partie zostały przegrane przez Bielsko, kolejne dwie przez Muszynę. W tie breaku lepsze okazały się obrończynie tytułu. – W pierwszym secie było widać u nas troszeczkę spięcia. Muszyniankom dopisywało szczęście. Po dwóch przegranych setach nasz zespół pozbierał się. Trzeci i czwarty set gładko wygraliśmy. Był moment w piątej partii, kiedy przegrywaliśmy 5:8. Udało nam się wyciągnąć na 9:8. Niestety w końcówce popełniliśmy sporo błędów – podsumował spotkanie asystent Igora Prielożnego.
 
Brak skuteczności w kontrataku, to główna przyczyna porażki zdaniem Wiktorowicza. - Nie kończyliśmy kontrataków i to był na pewno jeden z decydujących elementów. Pewnie można by się doszukać tego więcej, ale tak to bywa w trudnych meczach – ocenił trener, jednocześnie podkreślając, że ekipa z Bielska nie poddaje się i w jutrzejszym meczu na pewno pokaże, na co ją stać. - Na pewno wyciągniemy z tego wnioski. Przegraliśmy dopiero pierwszą potyczkę, gramy dalej. Jest to play off do trzech zwycięstw. Tutaj nikt głowy nie opuści. Wszystko jest otwarte. Dziś kolejny mecz.

Czasu na analizy i przygotowania nie ma zbyt wiele. Już dziś o 18.00 kolejne starcie dwóch drużyn w walce o złoto mistrzostw Polski. Tuż po zakończeniu pierwszego finałowego pojedynku bielszczanki udały się do Szczyrku, gdzie w spokoju miały się przygotowywać do kolejnego meczu. - Chcemy się spotkać i wszystko na chłodno przeanalizować. Najpierw my, trenerzy, spotkamy się wspólnie ze statystykiem, przekażemy informacje dziewczynom, które pewnie porozmawiają we własnym gronie i wyciągną wnioski. Dziś spokojnie wracamy, mamy rozruch i gramy dalej. Karty wciąż są otwarte – stwierdził kończąc Wiktorowicz.

* Rozmawiał Tomasz Swędrowski – Polsat Sport